Jak ocenić, czy dodatkowe finansowanie zmieści się w budżecie na kolejne 30 dni?
Przy finansowaniu krótkoterminowym najważniejsze pytanie nie dotyczy wyłącznie tego, czy można otrzymać określoną kwotę. Równie istotne jest sprawdzenie, co stanie się z domowym budżetem w dniu spłaty. Jeżeli zobowiązanie ma zostać uregulowane w ciągu 30 dni, warto spojrzeć na najbliższy miesiąc jako na zamknięty okres: od dzisiejszego salda, przez spodziewane wpływy i wydatki, aż po kwotę, która pozostanie po spłacie.
Sama informacja, że kolejna pensja powinna wystarczyć na zwrot pożyczonych środków, niewiele jeszcze mówi. Z tej samej wypłaty trzeba przecież pokryć czynsz, rachunki, zakupy, transport oraz inne zobowiązania. Dopiero uwzględnienie tych pozycji pozwala realnie ocenić, czy dodatkowe finansowanie mieści się w miesięcznym budżecie.
Zacznij od pieniędzy, które rzeczywiście będą dostępne
Najprostsze obliczenie można rozpocząć od zapisania aktualnego salda oraz wszystkich pewnych wpływów, które pojawią się przed terminem spłaty. Może to być wynagrodzenie, emerytura lub inne regularne źródło dochodu.
Znaczenie ma jednak słowo „pewnych”. Premia, dodatkowe zlecenie, zwrot podatku czy pieniądze, które ktoś ma nam oddać, nie powinny być traktowane tak samo jak wynagrodzenie z ustalonym terminem wypłaty, jeżeli nie wiadomo, kiedy faktycznie trafią na konto.
Warto też sprawdzić daty. Jeśli termin spłaty przypada 25. dnia miesiąca, a wynagrodzenie wpływa dopiero 28., pieniądze te nie rozwiązują problemu płynności w dniu wymagalności zobowiązania.
Od dochodu trzeba odjąć więcej niż rachunki
Drugim krokiem jest zapisanie wydatków przypadających na te same 30 dni. Najłatwiej zauważyć czynsz, energię, telefon, internet czy już posiadane raty. Łatwo natomiast pominąć codzienne wydatki, które pojedynczo są niewielkie, ale w skali miesiąca tworzą znaczącą kwotę.
Do kalkulacji powinny wejść więc także zakupy spożywcze, paliwo lub komunikacja, leki, wydatki związane z dziećmi, subskrypcje i inne regularne płatności. Pomocne może być przejrzenie historii rachunku z poprzedniego miesiąca zamiast szacowania kosztów z pamięci.
Jeżeli po odjęciu wszystkich przewidywanych wydatków zostaje 900 zł, nie oznacza to automatycznie, że zobowiązanie wymagające zwrotu 900 zł jest bezpieczne dla budżetu. Taka kalkulacja pozostawiałaby praktycznie zerowy margines na wydatek, którego dziś jeszcze nie znamy.
Liczy się kwota do spłaty, a nie kwota otrzymana
Przy analizowaniu oferty należy patrzeć na całkowitą kwotę do zapłaty. Jeżeli klient otrzymuje 1500 zł, ale zgodnie z warunkami umowy po 30 dniach powinien oddać przykładowo 1650 zł, właśnie 1650 zł należy wpisać do miesięcznego budżetu.
Koszt finansowania może obejmować między innymi odsetki i inne opłaty przewidziane w umowie. RRSO pomaga porównywać koszt różnych produktów, ale przy ocenie konkretnego miesiąca szczególnie przydatne są wartości wyrażone w złotych: ile środków zostanie wypłaconych, ile łącznie trzeba zwrócić i którego dnia.
Przed złożeniem wniosku dobrze więc sprawdzić reprezentatywny przykład, tabelę opłat i warunki konkretnej oferty. Informacje dotyczące dostępnego finansowania i zasad składania wniosku można sprawdzić również bezpośrednio na stronie https://smartpozyczka.pl/. Przed zawarciem umowy należy natomiast zapoznać się z dokumentami przekazanymi przez pośrednika pożyczkowego. Dzięki temu budżet opiera się na rzeczywistym koszcie zobowiązania, a nie tylko na reklamowanej kwocie finansowania.
Prosty test budżetu na 30 dni
Można przyjąć prosty schemat: dostępne obecnie środki plus pewne wpływy w najbliższych 30 dniach, minus wszystkie wydatki konieczne i istniejące zobowiązania. Od otrzymanego wyniku należy następnie odjąć pełną kwotę planowanej spłaty.
Załóżmy, że w analizowanym okresie gospodarstwo domowe będzie dysponowało 6200 zł. Stałe i przewidywalne wydatki wyniosą 4700 zł, więc pozostaje 1500 zł. Jeśli nowe zobowiązanie oznacza zwrot 1100 zł, po jego spłacie zostanie 400 zł.
I właśnie te 400 zł jest ważniejsze dla oceny sytuacji niż samo stwierdzenie, że „na spłatę wystarczy”. Trzeba zastanowić się, czy taka rezerwa wystarczy do kolejnego wpływu i czy uwzględniono wszystkie wydatki przypadające w tym okresie.
Zostaw miejsce na wydatki, których nie da się dokładnie przewidzieć
Budżet wyliczony co do złotówki jest podatny nawet na niewielkie odchylenia. Wyższy rachunek, naprawa samochodu, wizyta u dentysty albo zakup leków może sprawić, że pieniądze przeznaczone na spłatę będą potrzebne wcześniej.
Dlatego dodatni wynik kalkulacji nie zawsze oznacza taki sam poziom bezpieczeństwa. Co innego sytuacja, w której po wszystkich wydatkach i spłacie pozostaje wyraźna rezerwa, a co innego budżet kończący miesiąc kilkunastoma czy kilkudziesięcioma złotymi nadwyżki.
Szczególnej uwagi wymaga sytuacja, gdy do terminowej spłaty konieczne byłoby wykorzystanie środków przeznaczonych na podstawowe potrzeby albo zaciągnięcie kolejnego zobowiązania. Wtedy problemem nie jest już samo obliczenie kosztu, lecz brak wystarczającej przestrzeni w budżecie.
Co jeszcze sprawdzić przed podjęciem decyzji?
Własna kalkulacja nie zastępuje oceny zdolności kredytowej wykonywanej przez instytucję finansową. Podczas rozpatrywania wniosku mogą być brane pod uwagę między innymi wysokość i źródło dochodów, istniejące zobowiązania oraz informacje dotyczące historii kredytowej. Zakres weryfikacji zależy od konkretnej firmy i produktu.
Dla klienta decyzja pożyczkodawcy nie powinna jednak zastępować własnej analizy. To, że wniosek został zaakceptowany, nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy po spłacie pozostanie wystarczająco dużo pieniędzy na normalne funkcjonowanie do kolejnego dochodu.
Przed zawarciem umowy warto jeszcze raz zestawić termin spłaty z kalendarzem wpływów, sprawdzić całkowitą kwotę do zapłaty oraz warunki dotyczące ewentualnego opóźnienia. Dane i dokumenty należy przekazywać wyłącznie przez oficjalną, zabezpieczoną stronę wybranej firmy.
Najbardziej użyteczna kalkulacja na 30 dni nie odpowiada więc tylko na pytanie „czy mam z czego oddać pieniądze?”. Powinna pokazać również, ile pozostanie po spłacie. Jeśli wynik zależy od niepewnego dochodu, pominięcia części wydatków albo założenia, że przez cały miesiąc nie wydarzy się nic nieplanowanego, warto ponownie przeliczyć budżet przed podjęciem zobowiązania.
Artykuł sponsorowany